Sądy w Polsce funkcjonują wyśmienice dobrze - są skuteczne i działają jak dobrze naoliwiony sprzęt. Wydają wyroki sprawiedliwe, a Prokuratura ściga przestępców nie zajmując sie "polityczną bieżączką"...PO chwili się obudziłem, przestraszony tak pięknym, że aż nierealnym snem - czyżby jakiś CUD nasz kraj nawiedził? Szybko zajrzałem do internetu a tu:
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/22776
Po dwudziestu latach transformacji, której rocznicę niedawno uroczyście obchodziliśmy, nie możemy dłużej nie zauważać, że prawda w naszym kraju najczęściej ma oblicze partyjne. I to nie tylko w sferze polityki, gdzie jest to do pewnego stopnia zrozumiałe gdyż manipulowanie prawdą służy wygrywaniu wyborów i utrzymaniu się przy władzy. Ale niestety tego rodzaju zjawisko występuje również w sferze mediów i co chyba najgorsze, również w świecie nauki. Musimy odnotować przypadki, które nie mieszczą się w kanonach podstawowych praw człowieka jakim są wolność słowa i badań naukowych.
Czytając te słowa (wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w Sejmie RP http://www.rpo.gov.pl/pliki/12459417100.pdf) zda się, iż fikcja praworządności w Polsce ma się znakomicie. Oto dziennikarze, którzy z racji pełnionego zawodu mają OBOWIĄZEK szukać i docierać do prawdy, w naszym państwie, w XXI wieku, są nękani i ciągani po sądach tylko za to, iż mieli odwagę wyjść z wygodnych redakcyjnych foteli i szukać prawdy. Sądy w Polsce oraz Prokuratura dają do zrozumienia dziennikarzom - nie wychylajcie się!
Stan wolności słowa w Polsce coraz bardziej krępowany jest "polityczną poprawnością". Ostatnie tango Platformy wokół mediów publicznych wzbudziło niepokój samej OBWE. Kładę więc pod rozwagę zarówno rządzącym jak i gorąco popierającym Platformę, partię podobno liberalną!, słowa ... Johna Stuarta Milla (które przypomniał profesor Janusz Kochanowski):
„jeśli opinia ta jest słuszna, pozbawia się nas sposobności dojścia do prawdy: jeśli niesłuszna, tracimy coś, co jest równie wielkim dobrodziejstwem: jaśniejsze zrozumienie i żywszą świadomość prawdy wywołane przez jej kolizję z błędem”.


